|
02
11.2011
|
Niebieska metalmania |
Właściwie w obecnej modzie trudno dostrzec już jedną, gładką powierzchnię materiału. Powierzchnia jest bowiem składową wielu kawałków, a wszystko po to, by osiągnąć perfekcję całości. Nawet jeśli nam się wydaje, że konstrukcja ma nieskomplikowaną formę, to tylko złudzenie. Błysk, jako odrębny trend, sprawdził się idealnie. Znajdziemy go w minimalistycznej elegancji rodem z lat 90-tych, latach 40-tych, stawiających na wyrafinowaną kobiecość. Sportowej odsłonie lat 80-tych. Metaliczność fragmentaryczna w temacie blisko ciała ale też błysk w tkaninach poruszanych przez wiatr..ortalion, jedwab imitujący szlachetną tkaninę, udoskonalone poliestry, delikatna siatka. Błysk łączymy albo całościowo, góra i dół z tej samej modowej historii, albo rozdzielamy kolorem. Idealny na ten sezon będzie niebieski, który zmienia odcienie. Jest jednak intensywny, w kierunku kobaltu, przybrudzony szarością turkus, akcenty fluo też świetnie się tutaj odnajdują. Dobrze, aby moment koloru był widoczny a nie wyłaniający się jedynie w trakcie ruchu. Na to można sobie pozwolić bardziej, gdy chodzi o błysk. Dobrze go uaktywnia, czasem gasi intensywność. Z metalicznością współgra też grafit, stanowiący zamiennik błysku, choć ta barwa, by sprawdzić się w tej roli, odbija światło i przypomina szary kamień spowity promieniami słońca.
Kolor plus metal to bardzo nowoczesne ujecie kontrastów, które czasem bywają nieznośne i trudne do wykorzystania. Tu jednak sprawiają wrażenie uzupełniających się historii. Wszystko, zwyczajne przez ten błysk.
Joanna Horodyńska